czwartek, 9 stycznia 2014

Słoiczkowe love



Słoiczkowe jedzenie dla niemowląt i dzieci wzbudzało i będzie wzbudzać wiele kontrowersji  z racji wciąż nowo powstałych firm, oferujących coraz to tańsze i niestety gorszej jakości jedzenie dla najmłodszych..

http://www.mamazone.pl/
Ale po kolei.

Zacznijmy od afer sprzed lat. 

PAŹDZIERNIK 2007. Szkło w deserze dla niemowląt Gerber

 „Dziennika Bałtycki” pisze na łamach swojego pisma, że jedna z mam (Agnieszka Libera z Gdyni) znalazła szkło w deserze marki Gerber karmiąc swojego, ośmiomiesięcznego syna. Producent po owym oświadczeniu natychmiast decyduje się na wycofanie z rynku całej partii produktów. Konsumentom proponuje wymianę zakupionego deseru na inny. Przedstawicieli firmy przeprosili klientów za kłopot i utrudnienia związane z koniecznością wymiany zakupionych słoiczków. Partia, w której znalazło się szkło zniknęła z rynku.

KWIECIEŃ 2011 Toksyny w słoiczkach dla dzieci

Tym razem gotowe dania dla dzieci biorą pod lupę uznani producenci żywności. Naukowcy ze Szwecji znajdują niebezpieczne dla zdrowia związki: arsen, ołów, uran, kadm. O sprawie informuje „The Telegraph”. Skażone okazują się produkty Nestle, Organix, Hipp i Hole, w których wykryte zostają „alarmujące ilości zanieczyszczeń substancjami toksycznymi”. Mimo że żaden z poziomów nie przekracza oficjalnego limitu bezpieczeństwa, naukowcy są zaniepokojeni, że wspomniane substancje w ogóle znajdują się w żywności dla niemowląt. Małe dzieci są w fazie wzrostu i wpływ toksycznych związków może być dla nich bardzo niebezpieczny. Szczególny niepokój wzbudziły dania z ryżem. Naukowcy odkryli, że karmienie niemowląt dwa razy dziennie zakupionym w sklepie daniem w słoiczku, takim jak ryż z owsianką może zwiększać ekspozycję na arsen nawet o pięćdziesiąt razy w porównaniu do wyłącznego karmienia piersią. Arsen już w niewielkim stężeniu jest rakotwórczy i może uszkadzać mózg. Kadm odkłada się w nerkach, zwiększa ryzyko raka piersi, pęcherza moczowego i płuc.

ROK 2011 MOM w daniach dla dzieci Gerber

W 2011 roku „Gazeta Wyborcza” poinformowała o tym, że jeden z czytelników znalazł MOM (mięso oddzielone mechanicznie) w słoiczkach obiadowych dla dzieci (dla niemowlaków powyżej 6 miesiąca życia). MOM to mięsny wypełniacz, niepełnowartościowe mięso, stosowane w gorszej jakości pasztetach, kiełbasach i parówkach. Po „aferze” Gerber zdecydował się na zmianę receptury wspomnianych słoików.

LIPIEC 2013 Pleśń w obiadkach BoboVita

Pewien tata z Chorzowa kupuje obiadki BoboVita. Po ich otwarciu smakuje produkt i jest zaniepokojony tym, co czuje. Prosi o zbadanie dania Sanepid. Otrzymuje na piśmie informację o zawartości pleśni. Zgłasza sprawę producentowi. Specjalista Nutricii udaje się do Sanepidu. Po spotkaniu, pracownicy Sanepidu stwierdzają, że jednak ojcu z Chorzowa się wydawało, a „dziwny” smak jest charakterystyczny dla produktu.
Mimo wielu zapytań, jakie kierują klienci w stronę BoboVita, producent nie odpowiada wprost, czy pleśń znajdowała się w słoiczkach. Zapewnia o wysokiej jakości swoich produktów i testach, które przechodzą one bez kłopotów w wielu instytucjach nadzorujących.
Źródło 


                Jak widać, trochę tego jest i nie są to jakieś dawne zaszłości. 

            Każdy rodzic sam musi zdecydować, co lepsze. Są zwolennicy metody słoiczkowej, jak i zagorzali przeciwnicy. I odnosi się to do wszystkiego. Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził;) Moje skromne zdanie jest takie, że wpadki zdarzają się każdemu, nawet wielkim koncernom produkującym jedzenie dla niemowląt. I jestem w stanie uwierzyć w pleśń znajdującą się w owym słoiczku (np. nieodpowiedni transport, który mógł uszkodzić wieczko), ale ciężko mi ogarnąć szkło. Tym bardziej, że zgłosiła to jedna kobieta. W takich firmach znajdują się detektory, które są w stanie wykryć ziarenko soli w 5l basenie! Więc skąd to szkło.. Ok nie wnikam, może jakiś pracownik chciał się zemścić na pracodawcy;) W każdym razie, firma zareagowała jak najbardziej na miejscu, wycofując całą partię słoiczków. I jeszcze ten nieszczęsny MOM… Firma starała się zaoszczędzić, niestety nie zdawała sobie sprawy, że matki też swój rozum mają i syfu sobie wcisnąć nie dadzą. Stracili dużo na popularności, którą teraz starają się nadrobić. MOM zniknęło i chwała. Firmy produkujące żywność dla dzieci i niemowląt mają zbyt wiele do stracenia, aby mogły sobie pozwolić na buble. 

            Jak już wspomniałam, jestem zwolenniczką samodzielnego przygotowywania posiłków, ale nie mam nic przeciwko podawania słoiczków. Mają one ogrom zalet na tle wyżej wymienionych afer i aferek.

Zacznijmy od zalet:

1)  Idealnie zbilansowane posiłki pod względem zapotrzebowania na witaminy i składniki mineralne w poszczególnym wieku dziecka
2)      Różnorodność smakowa
3)      Konsystencja dostosowana do wieku
4)      Łatwość i szybkość przygotowania
5)      Sprawdzone źródło warzyw i owoców, liczne certyfikaty
6)      Idealne w ziemie, kiedy nie mamy dostępu do świeżych warzyw i owoców
7)      Dostępne w każdym większym sklepie

Wady:

1)      Cena
2)      ..Cena
3)      ….Cena

            Warto wspomnieć też o konserwowaniu dań w słoiczkach. Niektórzy twierdzą, że zawierają CHEMIĘ, bo przecież mają tak długi okres przydatności. Nic bardziej mylnego! Każda substancja znajdująca się pod wieczkiem, musi znaleźć odnotowanie na etykiecie! Nie ma takiej możliwości, aby producent dodał syntetyczny konserwant, nie informując o tym klientów. Długi okres przydatności zawdzięczają procesowi PASTERYZACJI oraz STERYLIZACJI. Dodatkowo witamina C obecna w deserkach owocowych działa zakwaszająco, chroniąc tym samym przed zepsuciem
    

Pasteryzacja: Technika konserwacji żywności za pomocą odpowiednio dobranej temperatury oraz czasu jej działania, tak aby zniszczeniu uległy lub zahamowały wzrost drobnoustroje chorobotwórcze i/lub enzymy przy jednoczesnym zachowaniu smaku produktów i wartości odżywczej. Głównym zadaniem pasteryzacji jest przedłużenie trwałości poprzez unieszkodliwienie firm wegetatywnych    mikroorganizmów (dotyczy to wszelkich deserów owocowych).
  
Sterylizacja:  Jednostkowy proces technologiczny polegający na zniszczeniu  wszystkich zarówno wegetatywnych, jak i przetrwalnikowych  i zarodnikowych form mikroorganizmów, za pomocą odpowiedniej temperatury i czasu jej działania. Prawidłowo wysterylizowany materiał jest jałowy – nie zawiera żadnych żywych drobnoustrojów (także wirusów) oraz ich form przetrwalnikowych (dotyczy obiadków i dań z mięsem/rybą)
 
            Osobiście polecałabym podawanie dań w słoiczkach dzieciom, które dopiero zaczynają smakować wszelkie warzywa i owoce. Ilość zjadanego pokarmu mija się z osobnym gotowaniem połowy marchewki.. Ponad to, w okresie zimy, kiedy nie mamy dostępu do świeżych i sprawdzonych produktów, słoiczki okażą się zbawienne dla zdrowia naszego dziecka. Jedyną ich wadą, jest niestety cena… Sugerowałabym jednak, aby po 1 urodzinach podawać maluszkowi nasze potrawy, aby uniknąć potem niespodzianki, że syn/córka nie akceptuje „swojskiej” kuchni. Jednak pamiętajmy o tym, że roczne dziecko wciąż nie powinno zjadać naszych, dorosłych posiłków. Nadal obowiązuje zasada : sól szkodzi i cukier w umiarze.

            I już na koniec perełka wśród perełek. Nowość na rynku: firma AGUGU.

 
www.agugu.pl
          Jak zapewnia producent: „AGUGU deserki i obiadki pomogą w utrzymaniu zbilansowanej diety Twojego maluszka już po 4tym miesiącu życia. Wybierając produkty AGUGU masz gwarancję bezpieczeństwa procesu produkcyjnego oraz jakości składników użytych do ich przygotowania
Ręce mi opadły po przeczytaniu etykiety… Pozwoliłam sobie nawet napisać dość stosowne pismo do producenta, ale obeszło się bez echa. Firma zapewnia , iż nie zawiera cukru (sacharozy), a w składzie… cukier.. I jak ma się do tego prawo? Otóż sprytnie zastrzegli sobie, że nie zawiera cukru w postaci sacharozy (dwucukier), a w składzie jest pod postacią cukru prostego (glukozy/fruktozy). Wg mnie chamskie posunięcie, mające na celu robić potencjalnych klientów w .. jajo. Nie każdy bowiem czyta etykiety. Ale to nie wszystko.. Producent posiłkuje się również zamiennikiem cukru, jakim jest, o zgrozo, syrop glukozowo-fruktozowy!!!! Najgorsze z najgorszych. Czysta chemia jak dla mnie i to w jedzeniu dla niemowląt! Mam wielką nadzieję, że AGUGU zniknie z półek szybciej niż na nie wlazło.

            Kochani, czytajcie etykiety!

A jakie jest wasze zdanie o Gerberkach, Hippach i tych podobnych?

14 komentarze:

Patrycja Kordalska pisze...

ja daję zarówno słoiczki jak i sama gotuję, gdyż niektorych warzyw i owoców nie jestem w stanie dziecku podac przeze mnie przyrządzonych . wiadomo co mogę - gotuję,-ale tylko ze swoich warzyw , gdyż wole dać dziecku słoiczek niż gotowac kupione warzywa i owoce z marketu

Majka pisze...

"agugu" - mój słoneczkowy "ulubieniec'' - też pisałam o nim całkiem niedawno. na ich fanpag'u bardzo delikatnie skrytykowałam ich politykę. i wiesz co usłyszałam? że robią wszystko zgodnie z normami UE :/ normy normami ale truć tak czteromiesięczne bobasy? pfiii

http://mbrzegowy.blogspot.com/2013/12/na-tropie-kupujesz-swojemu-dziecku.html

Marta Wu pisze...

Patrycja- bardzo dobra postawa! :)

Marta Wu pisze...

Majka- niezłe jajko;) Jednak technolog wyhaczy wszelkie nieścisłości:) Super, że też ich obsmarowałaś. Nawet nie sądziłam, że mają fanpag'a... i w dodatku prawie 7tys fanów... Przykre. Na mojego stosownego maila nie raczyli odpisać. Mam nadzieje, że wyginą jak dinozaury!! Pozdrawiam!

Budująca Mama pisze...

Ja bardzo dokładnie czytam etykiety, i niestety, trzeba to robić. W każdej firmie zdarzają się kwiatki z cukrem, czy deserki - gdzie królują zagęszczacze (co prawda jako skrobia, ale zawsze). Staram się myśleć co robię i kupuję - po co płacić za mąkę 27zł/kg? U mnie królują słoiczki proste, jednoskładnikowe lub takie z najmniej skomplikowanym składem, a więc sama sobie gotuję kaszę (np jaglaną) dodawaną do obiadków :)

Justyna Renn pisze...

A mój młodszy Syn nie chce jeść słoiczków wcale jedynie deserki jestem w stanie przemycić w kaszce. Starszy Syn był słoiczkowy nie chciał nic więcej jeść i nie wiem jak to jest z konserwantami ale Gerber go strasznie uczulał. Nie tylko jego bo już kilku rodziców mówiło mi że dzieci sa uczulone na Gerbera. Może w składzie nie ma konserwantó ale może produkty z których były przygotowane posiłki były "konserwowane" wcześniej. A Agugu to ściema niezła!

Marta Wu pisze...

Justyna Renn- czasami jest tak, że dzieci całkowicie odmawiają jedzenia ze słoiczków i nic tego nie zmieni;) Zapomniałam nadmienić w poście, że faktycznie, dania ze słoiczków "lubią" uczulać, ponieważ zawierają produkty alergizujące tj. seler, ryby, śmietanę, mleko i czasami są źle dopasowane do wieku dziecka. Polecam artykuł http://www.sosrodzice.pl/posilki-dla-niemowlat-w-sloiczkach-alergie-pokarmowe/, z którego wynika, że najmniej alergizujące są słoiczki z Rossmana marki Babydream. Pozdrawiam!

hej_placzolina pisze...

Ja bym dodała jeszcze dwie wady:
1. Mała różnorodność warzyw. Gotując Płaczolinie, jestem w stanie w jednym posiłku dać jej marchew, ziemniaka, pietruszkę, cukinię, brokuła, kalarepkę, dynię, seler itp. Oczywiście mówię tu o sezonie na te warzywa. Słoiczki rzadko wychodzą poza dwa - trzy warzywa w jednym daniu.
2. Konsystencja. Placzolina dostaje w misce duże (jak dla niej duże, tak mniej więcej wielkości połowy małego palca) kawałki warzyw, sama sobie wybiera i zjada. W słoiku dla dziewięciomiesięczniaków ciagle jest papka.

hej_placzolina pisze...

Ja gotowałam. Teraz robi to niania. Słoiczki mieliśmy na wyjazd lub na dni, kiedy z jakiegoś powodu nie udało się nic ugotować. Przypasowała nam firma Hipp. Ale - tak jak wszędzie - trzeba uważać. Kupujesz np. słoik z napisem "śliwki" a tam śliwek 50%. I dodany cukier.

Anonimowy pisze...

Aaaaaaaaaaa przeczytałam już setki wpisów, artykułów... Tośka ma 19 tygodni i chciałabym powoli rozszerzać jej dietę. Wiem, że najtrudniejsza pierwsza łyżeczka... moje drogie co powinno znaleźć się na niej?

Marta Wu pisze...

Sugerowałabym wstrzymać się jeszcze.. minimum do ukończenia 5 miesiąca. Więcej przeczytasz w poście "Pierwsza Łyżeczka" oraz "rozszerzanie diety niemowlaka". Jeśli byłabyś zainteresowana dokłądniejszymi wskazówkami na temat rozszerzania diety i przykładowymi przepisami- odezwij się do mnie za pomocą fb www.facebook.com/babyfirstspoon Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Będąc w ciąży twierdziłam, że nie będę kupowała słoiczków, wszystko będę robiła sama, bo najbardziej na świecie zależy mi na zdrowi mojego dziecka. I co?
Życie szybko zweryfikowało moje plany, gdy kupiony na rynku pomidor przetrwał w lodówce 3 miesiące i nadal wyglądał jak nówka sztuka. Udało też mi się kupić jabłka , z których sok zmatowił plastikowy dzbanek, a na blacie w miejscu gdzie kapnęła odrobina soku powstała odbarwiona plama. Szok. Tym bardziej, że nie były to produkty z marketu, a od znajomego rolnika.
Koleżanka opowiadała mi, że inny sprzedawca nie pozwolił jej kupić kalafiora gdy dowiedział się, że to dla małego dziecka. Mnie podobna sytuacja spotkała kiedyś w sklepie mięsnym.
Pomału dorastała we mnie decyzja, by spróbować słoiczków. Zaczęłam zastanawiać się czy nie lepiej kupić produkt, nad którym jest jakaś kontrola i spełnia normy niż kupić produkt sprzedawany od rolnika, który tylko udaje, że jest eko.
W międzyczasie dostałam od Bobovity darmowe próbki i spróbowaliśmy. Teraz dość często sięgam po słoiczki, ale zawsze dokładnie czytam ich składy. Unikam wszystkiego co z cukrem.
Co jest mniejszym złem? Słoiczek czy naszpikowana marchew? Nie wiem. Ale zazdroszczę tym, którzy mają swoje warzywa lub znają kogoś, kto nie faszeruje plonów pestycydami i innymi świństwami.

Anonimowy pisze...

a widzieliście sinlack produkt dla dzieci z alergią sam cukier plus syrop

Anonimowy pisze...

No nie wiem...jakos nigdy HIPP ani Bobovita sie u nas nie przyjely, Patrykowi po prostu nie smakowaly, a probowalam wielu sloiczkow - i warzywnych i tych z mieskiem - po prostu nie chcial jesc. I to nie dlatego, ze wczesniej byl karmiony jedzeniem z cukrem, solą albo przyprawami, bo podawalam mu Holle, a tam nie ma zadnych przypraw, tym bardziej cukrow i soli. Chcialam si eprzerzucic na cos odrobine tanszego od Holle, ale wyglada na to, ze przyzwyczail sie i juz ie bedziemy mu zmieniac upodoban na sile.

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...