poniedziałek, 3 marca 2014

Dieta rocznego dziecka



W okresie 1-3 lat, bardzo ważne jest wpajanie prawidłowych nawyków żywieniowych. Jest to najlepszy okres, aby to uczynić i uniknąć błędów w przyszłości. Jeśli teraz niejako „zaprogramujemy” dziecięce podniebienia do zdrowych przekąsek, w przyszłości będzie chętniej po nie sięgać zamiast po słodkie batoniki, słone chipsy czy puste lizaki.

Pamiętajmy!: W zdrowym ciele, zdrowy duch. Dzięki odpowiednio zbilansowanej diecie, bogatej w składniki mineralne i witaminy, ułatwimy dziecku zapamiętywanie, uczenie się i dostarczymy mu niezbędnej energii na aktywności fizyczne w ciągu dnia.

Warzywa na parze z kawałkiem mięsa z królika, czosnku i jabłka
Roczne dziecko ma zapotrzebowanie na:
  •  83kcal/kg masy ciała/dzień
  • 4-5 posiłków dziennie (3 główne, 1-2 uzupełniające)
  •  5 porcji warzyw i 4 porcję owoców  
Rozkład posiłków oraz ich ilość powinna być odpowiednio dopasowana do indywidualnych potrzeb dziecka, z tym, że nie należy przesadzać w żadną ze stron! Szczególnie należy się wystrzegać zbyt częstych przekąsek w ciągu dnia. Absolutnie nie nagradzać dziecka słodyczami za zjedzony obiad- są to BARDZO złe nawyki żywieniowe, prowadzące z reguły do otyłości..

Nie popadajmy też w skrajności. Roczne dziecko nie musi być karmione warzywami i owocami tylko z ekologicznych sklepów, bądź dostępnymi na rynku słoiczkami. Od czasu do czasu może również pozwolić sobie na „coś” słodkiego, lecz wybierajmy zawsze ze zdrowym rozsądkiem. Sklepowe ciastko lepiej zastąpić domowym kawałkiem drożdżowego ciasta, a ciastko z bitą śmietaną kawałkiem dobrej czekolady. Nie dajmy się zwariować, ale pamiętajmy o DOBRYCH nawykach żywieniowych, które WARTO wdrążyć do rodzinnego menu wszystkich domowników. Nie będzie też tragedią, jeśli damy dziecku raz na jakiś czas nasz posiłek, ale proponowałabym nadal ograniczać sól w jego diecie do niezbędnego minimum- do 3 roku najlepiej. 

NADAL BARDZO WAŻNA JEST rola mleka w diecie dziecka. Do 3 roku życia należy podawać go w ilości ok 500-600ml/dobę, aby dostarczać niezbędny wapń oraz wszelkie witaminy oraz składniki mineralne.

Możemy stopniowo wprowadzać mleko krowie, ale z zachowaniem szczególnej ostrożności! Bardzo często uczula z powodu dużej ilości białka. Nie jest wskazane w diecie dziecka do 3 roku, jednak chodzi tutaj bardziej o to, aby nie zastępować mm/mleka z piersi bezpośrednio mlekiem krowim. Powodem tego jest m.in. fakt, że nie pokrywa ono dziennego zapotrzebowania dziecka na witaminy i składniki mineralne, które są w dobrze zbilansowanej formie w porcji mm/mleka z piersi. Dlatego minimum do 2 roku proponuję podawać nadal mm/ mleko z piersi, a mleko krowie jako dodatek do deseru, kaszek, koktajli. Najlepiej wybierać świeże, prosto od krowy, później pasteryzowane, a sterylizowane UHT w ogóle wykluczyć. Początkowo rozcieńczone w proporcji pół na pół z wodą, później stopniowo zmniejszać część wody na rzecz mleka. 

Roczne dziecko teoretycznie może jeść już wszelkie produkty, jednak nadal pomijamy w diecie produkty wysoko przetworzone, słodzone i solone. Pamiętajmy, że układ pokarmowy dziecka kształtuje się do 2 roku życia!- zatem czym mniej chemii w jadłospisie, tym większa szansa, że dziecko nie nabawi się alergii i objawów niepożądanych.


PRZYKŁADOWY JADŁOSPIS:

8:00-9:00 ŚNIADANIE:

Kasza manna na mleku z dodatkiem domowego soku/dżemu/owoców// Jajecznica/ Kanapka z szynką, serem, pomidorem/ jajko na twardo/ kanapka z pastą/ kanapka z domowym pasztetem 

11:00 DRUGIE ŚNIADANIE

            Owoc/ kanapka
+ Kubek mleka modyfikowanego/ mleka z piersi 
(może być w postaci kawy zbożowej)

13:00-14:00 ZUPA

            Lekki krupnik na cielęcinie z warzywami

15:00-16:00 DRUGIE DANIE

            Makaron ze szpinakiem z indykiem i sosem jogurtowo- serowym

18:00 PODWIECZOREK

Owoc/ warzywa ugotowane na parze/ jogurt z biszkoptem/ kawałek ciasta drożdżowego

20:00 KOLACJA

Kaszka na mm/ jajecznica/ kanapka z szynką, serem, pomidorem/ jajko na twardo/ kanapka z pastą/ kanapka z pasztetem
            + Kubek mleka (może być z dodatkiem kakao)


W międzyczasie woda do picia/ sok warzywno-owocowy/ chrupki kukurydziane/ biszkopty/ wafel ryżowy/ ciasteczka maślane/ kawałek pieczywa/ owoc- przekąsek nie za dużo. Porcję należy dostosować do apetytu dziecka.
 

Pamiętajmy- każde dziecko jest inne. 

Jeśli waga i wzrost dziecka tworzą spójną całość, nie ma powodów do zmartwień:)



 

19 komentarze:

Budująca Mama pisze...

Bardzo wartościowe rady. Przesłać powinnam babciom :) Na szczęście nie zamierzam się zdawać na ich zalecenia w postaci czekoladek i ciasteczek oraz tego, że niesolone nie smakuje. Ja sama czasem jem niesolone i wcale nie jest złe ;)

Anonimowy pisze...

kilka pytań:
1. a jajko na miękko mżna?
2. a kaszkę manną robić na mleku krowim? czy mm?
3. czy można już podawać rosół? czyli wywar z mięsa?
4. i najważniejsze, co mnie bardzo męczy, czy dawać kupne warzywa? marchewkę, pietruszkę, ziemniaki kupuję na targu od lokalnego gospodarza, wierzę, że są lepsze niż dostępne w marketach czy nawet warzywniakach, a co z resztą? bo efekt jest taki, że nie daję, bo dla mnie to sama chemia :/ czy wartość odżywcza tych warzyw (brokuły, papryka, ogórek) przewyższa ich kiepski pochodzenie? ;)

dziękuję! :)
D.

Anonimowy pisze...

Bardzo pomocne :)

Anonimowy pisze...

Bardzo fajny artykuł, dużo mądrych porad i do tego wyważonych.. oby więcej takich rozsądnych tekstów ;D

Huma pisze...

Dziękuję za ten artykuł!

Patrycja pisze...

Oj tam oj tam! Nagotujemy się, napracujemy a znam dzieci (8 mcy), które w kółko jedzą ziemniaki z sosem winiar pieczeniowym i żyją! A tak poważnie to super wpis, jak dobrze, że jesteś :)

Marta Wu pisze...

Patrycja: Mam nadzieje, że ten sos winiary to jeden, wielki ŻART:D Poza tym, dziękuję za słowa uznania :)

Marta Wu pisze...

Huma: Nie ma za co;) Cieszę się, że się podobał:)

Marta Wu pisze...

Budująca mama: Najgorzej przekonać babcię, że wnuczek/wnuczka nie jest głodna i wcale nie potrzebuje do szczęścia tej tabliczki czekolady lub ciastek z sztucznym lukrem... Ale trzeba próbować!:)

Marta Wu pisze...

Anonimowy:
1) jajko na miękko można, ale tylko pod warunkiem, że znamy jego pochodzenie i dokładnie sparzymy je wrzątkiem przed ugotowaniem. Te ze sklepu, nawet z etykietą eco się nie nadają, ponieważ nigdy nie wiemy, ile naprawdę przeleżało w przechowalni i czy nie jest zarażone salmonellą.
2) Kaszkę mannę na mleku krowim, najpierw rozcieńczonym, później tylko na mleku. Modyfikowanego się nie gotuje.
3) Wywar z mięsa jak najbardziej! od 10mc+ już można, ale należy pamiętać o dobrej jakości mięsie i nie dodawać soli.
4) Hmm... Tutaj nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Teoretycznie rocznemu dziecku możemy już podać zagraniczne warzywa, ale trzeba zachować szczególną ostrożność. Dokładnie umyć przed podaniem, obrać ze skórki i obserwować, czy dziecko nie ma alergii. Nie ma sensu też ograniczać ich w diecie dziecka, ponieważ np papryka czerwona zawiera spore ilości witaminy C oraz prowitaminy A potrzebnej w diecie dziecka. Mam nadzieję, że troszkę rozwiałam wątpliwości. Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

dziękuje bardzo za wyczerpujące odpowiedzi! będę urozmaicać menu, bo mi mały niejadek rośnie i to mam wrażenie, na własnej (dosłownie) piersi takiego gagatka wychowałam!
a i powodzenia!!! będzie dobrze! :)

Dominika

menu- mani pisze...

Twój tekst jest bardzo ważny dla mam roczniaków, które często stoją przed momentem rozszerzania diety, ale nie za bardzo wiedzą jak ten temat zrealizować. Dodam, że warto się posłuchać :)

Generalnie popieram wszystko, co napisałaś, ale czuję wewnętrzną konieczność dorzucenia swoich trzech groszy. Piszesz o wędlinie, ale dodałabym, że powinna to być wędlina wysokogatunkowa, z mikroskopijną ilością dodatków. Zwykłe szynki sklepowe bywają czasami nieodpowiednie nawet dla dorosłych. Ze swojej strony polecam zamiast wędliny mięsko pieczone własnoręcznie. Np. pierś z kurczaka w ziołach. Ja robię je Amelce już od ponad roku i je uwielbia :)
Natomiast co do serów to ważne jest rozróżnienie. Dla rocznych dzieci najlepsze są naturalne serki do smarowania (ja daję Amelce kozi), a sery twarde, w tym żółte zalecane są dopiero od drugiego roku życia.

Pozdrawiam serdecznie :)

ata pisze...

Super tekst! Tylko te biszkopciki jak widzę, to mnie krew zalewa ;)) W sensie - cukier, cukier, cukier :( albo herbatniki takie zwyczajne podawane dzieciom na spacerach :/ sama staram się podawać wtedy chrupki, owoce, wafle ryżowe, ale jak młoda widzi, że inne dzieci zajadają się np. herbatnikami, to same wiecie co się dzieje ;) Dlatego polecam robienie ciastek samodzielnie! Ostatnio piekę dość sporo i na spacery z kolegą Em (na których on na pewno będzie jadł coś innego ;)) biorę zawsze więcej ciastek ;p oczywiście w granicach rozsądku... Przerażające jest to, jak szybko dzieci przyzwyczajają się do nowych, słodkich smaków..

Marta Wu pisze...

Ata- niestety... dzieci przepadają za słodkim smakiem.. Bardzo dobrze, że sama pieczesz ciastka! Wiesz, co podajesz swojemu dziecku. Te sklepowe niestety nie są zbyt dobre- zawierają sporo cukru, jak sama zauważyłaś. A próbowałaś upiec najzwyklejsze biszkopty sama? Polecam! Niczym się nie różnią od tych kupnych! Pozdrawiam!

Paulina pisze...

Co zrobić, jeśli dziecko ma skazę białkową i nie może spożywać produktów mlecznych? Dodam, że jest na piersi, a ma roczek. Czy można zamiast mleka krowiego robić np. kaszę mannę na mleku sojowym, migdałowym albo ryżowym. Chodzi mi o to, aby dostarczyć dziecku wapń.

Anonimowy pisze...

Jak duze powinny byc porcja dla roczniakow. Moj syn zje kazda ilosc, a chcialabym dawac mu odpowiednie porcje. Chodzi oczywiscie o srednie wielkosci.

matka wariatka pisze...

Zgadzam sie. Babcia u nas to sol cukier sol cukier i tak w kolko ale postawilismy sie :-)

Anonimowy pisze...

Witam, świetne porady. Jestem mamą rocznej córeczki. Zauważyłam, że moja córeczka ma problemy z większymi kawałkami, zwyczajnie nie potrafi rozdrabniać pokarmu w buźce. Kiedy jej podaje ryżowy wafelek, ona go gryzie, a kawałki, które są w gardełku połyka. Efektem tego jest to, że się czasami krztusi. Przestałam jej podawać wafelki bo myślę, że jeszcze nie jest gotowa. Posiada 7 ząbków, więc ma czym gryźć. Proszę mi napisać, czy jest jakiś złoty środek - bezbolesny, aby moja córeczka ostrożnie sama jadła takie wafelki, czy faktycznie musi nadejść odpowiedni czas. Pozdrawiam

koterski_JAN pisze...

Genialny opis. Mojemu synkowi też stosowałem taką dietkę i powiem, że w powodzeniem wszystko się udało. Swoją widzę, posiłkowałem również z http://www.osesek.pl/podstawy-zywienia-dziecka/rozszerzanie-diety-niemowlaka.html i wszystko było ok. Dziś mam małego szkraba, który wcina warzywka, gardzi cukierkami i uwielbia soki ;)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...