czwartek, 27 marca 2014

Parówki dla dziecka



http://static.gnuj.pl/jedz%20parowki_middle.jpg
Parówki… wydawać by się mogło, że nieodzowny element w diecie dziecka…

Są reklamowane, polecane dla dzieci, ich opakowania wyprzedzają najnowsze trendy dziecięcych gustów, szybkie w przygotowaniu, delikatne w smaku, cielęce, drobiowe… a ich wnętrze… JEDEN WIELKI BAJZEL…

Zacznijmy od SKŁADU:

Z technologicznego punktu widzenia, czym więcej mięsa w parówce, tym jej smak mniej przypomina klasyczną parówkę, ale jej jakość wzrasta.

Każda parówka w swym składzie, zawiera:

- Mięso (lub częściej MOM/MDOM)
- Woda (dodawana w postaci lodu, aby uzyskać odpowiednią konsystencję)
- Tłuszcz
- Konserwanty
- Polepszacze
- Sól

http://4.bp.blogspot.com

Niestety parówki mają to do siebie, że ich skład nie jest w żaden sposób kontrolowany, dlatego producenci mają pełne pole manewru, jeśli chodzi o dodatki- muszą tylko mieścić się w normach. NORMOWANA jest jedynie ilość mięsa. Nie może go być mniej, aniżeli 50%.
Nie jest jednak rozgraniczone pojęcie między MIĘSO a MOM.



Co to właściwie ten MOM/MDOM? 

Mięso oddzielone mechaniczne/ Mięso drobiowe oddzielone mechanicznie. Znaleźć w nim możemy naprawdę wszystko. Przede wszystkim: słabej jakości mięso (to najbliżej kości, którego nie udało się oddzielić w pierwotnej obróbce mięsa na taśmie), tłuszcz, skóry, chrząstki, oczka, pazurki, ogonki, a nawet kości!! Zatem jeśli w składzie parówek widzicie owy składnik, odstawcie je na półkę..
Nie dajcie się oszukać, czytając na opakowaniu „parówki cielęce”. Dodatek cielęciny może wynosić jedynie 2%, resztę stanowić wieprzowy MOM. Dlatego tak ważne jest czytanie etykiet, a nie sugerowanie się nazwą!! Niejednokrotnie są one bardzo przekombinowane.. Zatem parówki cielęce to zupełnie co innego niż parówki z cielęciny… Tak samo jogurt truskawkowy, to nie to samo co  ten o SMAKU  truskawkowym…

Tłuszcz

Tłuszcz w parówkach jest źródłem NASYCONYCH kwasów tłuszczowych, bardzo niekorzystnych w diecie dziecka. Odkłada się on w organach wewnętrznych i prowadzić może do otyłości, miażdżycy, chorób serca..

Polepszacze i konserwanty

W składzie parówek znajdziecie między innymi: azotyn sodu, octany sodu, regulatory kwasowości (np. octan sodu, cytrynian trisodowy), stabilizatory: (di-i trifosforany), glutaminian sodu. Aby produkt miał zwartą konsystencję dodaje się substancji żelujących, np. białko kolagenowe wieprzowe. Producenci często dodają skrobię, najczęściej ziemniaczaną. Niektóre z tych dodatków mogą być szkodliwe dla zdrowia dziecka, wywoływać alergie, jak choćby często obecne w składzie parówek białko sojowe. W parówkach może się znaleźć nawet dodatek kaszy manny czy mąki, dlatego osoby cierpiące na celiakię powinny się ich wystrzegać.
Fosforany i cytryniany hamują przyswajanie wapnia. Konserwanty powodują wiele alergii. Glutaminian sodu podnosi ciśnienie i powoduje nadpobudliwość. Azotyn sodu jest rakotwórczy.

Podsumowanie

Jak wiadomo, wszystko jest dla ludzi.
Zależy jednak, do jakiej kategorii chcemy się zakwalifikować- tych wrzucających w siebie puste, kaloryczne, szkodzące zdrowiu zapychacze żywnościowe, czy tych dbających o zdrowie swoje i rodziny, wiedzących, że jesteśmy tym co jemy i wybierających wśród lepszych alternatyw parówkowych..

Oczywiście parówka ,parówce nie równa. 

Od czasu do czaaaaaaaasu, można. Czytajmy jednak ich skład z zainteresowaniem. Wybierajmy te o najwyższej zawartości mięsa (92%), bez MOM/MDOM z minimalną ilością konserwantów. Nie jest ona mimo to, dobrą alternatywą dla szynki lub innego kawałka mięsa- pamiętajmy o tym.
Smutny jest fakt, że producenci parówek dla dzieci bardziej przykładają uwagę do opakowania i jego wizerunku, aniżeli do zawartości. 
PAMIĘTAJ, że czym tańsza parówka, tym jej skład gorszy… 
Jeśli już musisz podać dziecku parówkę, wybierz te z wyższej półki..

Jako puenta:

Lepsza parówka o wysokiej zawartości mięsa, aniżeli słynna pasztetowa z foliowej osłonki;)

http://fc02.deviantart.net


Jeśli chcesz być na bieżąco, polub Łyżeczkę na Fb.

9 komentarze:

Majka pisze...

Popełniłaś dobry, informacyjny post! Na pewno wielu osobom się przyda :))
PS Bobaski wymiatają składem :)

Budująca Mama pisze...

A ja mogę polecić parówki z szynki z lidla 93% mięsa :)

Agnieszka Maja pisze...

Ja też kupuję te z lidla i sokołow z bierdy (93% mięsa z szynki)

bernadetta bolek pisze...

Dokładnie u nas od czasu do czasu są parówki z lidla lub z biedronki. Napewno nie kupię i nie podam dzieciom takich z osiedlowego sklepu mięsnego. Byłam świadkiem takiej sytuacji w Kauflandzie: Prawdopodobnie babcia miała zostać z wnusią i chciała kupić coś jej na drugi dzień na śniadanko i się spytała pani która waży wędliny czy może dac te parówki małemu dziecku a pani nie chcąc żeby ktoś słyszał powiedziała to co może ja szyneczki zważę. Gdyby się nie odezwała to ja bym powiedziała żeby dziecku nie brała tych parówek ale widać pani była rozsądna a nie byle by wcisnąć i sprzedać.

Mama-dietetyk pisze...

Uważam, że raz na jakiś czas parówka z najwyższej półki nie zaszkodzi. Najważniejsze to czytanie etykiet. Pozdrawiam! :)

Anonimowy pisze...

Świetny post. Najlepiej wogole nie dawac dzieciom parówek. Konserwanty w nich zawarte mogą być rakotwórcze jak azotyn sodu e250, sprawdzajcie na opakowaniach. W życiu nie kupię jakiegokolwiek mięsa z marketu, uważam że Biedronka i lidl to najgorsze sklepy, produkty wyprodukowane specjalnie dla tych sklepów są poprostu kiepskie i niezdrowe. Mieso kupuję tylko w sprawdzonym sklepie mięsnym. Wędlinę staram się robić sama. Sporadycznie kupuję gotową już polędwicę, wolę kupić kilka plasterków tej drogiej niż kilogram tanizny. Może nam się wydawać, ze kupując w tanich kiepskich sklepach zaoszczędzimy, tylko gdy na starość zaczniemy chorować to pomyślcie ile wtedy wydamy na naprawę zdrowia. Warto o tym pomyśleć wcześniej i dbac o siebie swoje dzieci póki jeszcze jest mozliwość bo zdrowie i życie mamy jedno. Chodzmy do dobrych sprawdzonych sklepów, czytajmy etykiety, starajmy się sami przygotowywać jedzenie.

Marta Wu pisze...

Zgadzam się, że WARTO inwestować w nasze zdrowie, kupując z głową. Na pewno zdrowie się nam za to odwdzięczy na stare lata. Jednak chciałabym nieco obronić stanowisko wspomnianej Biedronki i Lidla- nie chodzi tutaj o sklep, chodzi o skład. Niejednokrotnie złapałam się na tym, że produkt na marce własnej jakiejś firmy był LEPSZEJ jakości, aniżeli docelowo z owej firmy. Biedronka ma bardzo rygorystyczne warunki jeśli chodzi o wprowadzanie produktu do obrotu sprzedaży, dlatego nie jest prawdą, że skład jest gorszy, bo cena niższa. Dlatego tak WAŻNE jest czytanie etykiet. Pozdrawiam serdecznie!

malamoda pisze...

Bardzo dobry wpis. Ja dziecku parowek nie daje, w ogole u mnie nikt nie lubi parówek. Trzeba bardzo uważać ze składem wędlin i czytac etykiety. Pisałam kidyś na swoim blogu o E250. Gdyby ktoś był ciekawy, zapraszam. Wpis znajdziecie w zakładce ZDROWIE.

Anonimowy pisze...

Moja tesciowa dawala swojej corce parowki codziennie (od 1 roku zycia), dziewczyna ma problemy ze zdrowiem, jest wyrosnieta jak na swoj wiek, zaczela dojrzewac w wieku 10 lat, jest otyla i moglabym wymieniac... Nie mowie ze to wina tylko parowek, ale na pewno taka dieta parowkowa przyczynila sie do jej problemow... Zabronilam tesciowej podawac mojemu synkowi parowek, mam nadzieje ze sie poslucha.

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...