Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6 miesiąc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6 miesiąc. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Wprowadzanie GLUTENU



           
http://ieatgrass.com/2011/12/gluten-that-bh-you-cant-trust/

         Gluten
 

            Białko roślinne zawarte w zbożach: pszenicy, życie, jęczmieniu i owsie. Występuje w wielu produktach, min. kaszach, pieczywie, makaronach, ciastach, gotowych produktach (nawet tam gdzie się go nie spodziewam!- czytajcie etykiety). Należy do grupy alergenów pokarmowych i u niektórych osób może wywoływać nietolerancje pokarmowe lub alergię. Z tego względu powinien być on wprowadzany do diety niemowląt w ściśle określony sposób, zgodnie z aktualnymi wytycznymi dotyczącymi żywienia.



                Z technologicznego punktu widzenia gluten to mieszanina białek roślinnych: gluteniny i gliadyny. Twierdzi się, że gluten nie występuje w samym ziarnie, a tworzy dopiero po dodaniu wody i wyrabianiu ciasta. Utworzona siatka glutenowa powoduje zatrzymanie  dwutlenku węgla powstającego w cieście podczas fermentacji ciasta. Powoduje to wzrost objętości ciasta, co wpływa na porowatość pieczywa i jego pulchność. Wydzielony gluten  z mąki, w procesie wymycia, formą przypomina gumę do żucia.


          Po co ekspozycja na gluten?


                Ekspozycja na gluten, czyli stopniowe wprowadzanie go w małych ilościach do diety naszego dziecka, ma na celu obniżenie ryzyka wystąpienia choroby trzewnej. Przedwczesne lub zbyt późne wprowadzenie  glutenu może zwiększać ryzyko wystąpienia celiakii. Stąd wprowadzanie glutenu do diety niemowląt zostało bardzo ściśle określone w zaleceniach żywienia dzieci w pierwszym roku życia opracowanych przez zespół Ekspertów Krajowego Konsultanta ds. Pediatrii.  


        Kiedy wprowadzać, ile, jak


                Kiedyś:  Lekarze i naukowcy zadecydowali w latach 70., aby produkty zawierające gluten podawać niemowlętom dopiero w 10. miesiącu, a jeśli malec ma skłonność do uczuleń - nawet po pierwszych urodzinach. Uznano, bowiem, że im młodsze dziecko, tym wrażliwość na gluten jest większa i skutkiem podania go zbyt wcześnie jest większe ryzyko alergii i ujawnienia choroby zwanej celiakią. 



                Dziś: Po latach okazało się, że celiakia zaczęła się pojawiać, ale w innej formie, w tzw. postaci ubogoobjawowej (anemia z niedoboru żelaza, zespół przewlekłego zmęczenia, ubytki w szkliwie etc.) Dlatego najnowsze zalecania mówią, aby wprowadzać gluten wcześniej,  w ilościach, pozwalających przyzwyczaić jeszcze nie do końca rozwinięty układ pokarmowy dziecka.



                Dzieci karmione piersią powinny otrzymać pierwszy gluten nie wcześniej niż w 5 miesiącu i nie później niż w 6. Natomiast dzieci karmione gotową mieszanką między 6 a 7 miesiącem. Skąd ta różnica? Dzieci „na piersi” są bardziej odporne na nowe składniki pożywienia, naturalne bakterie wyścielają układ pokarmowy i jelita, tworząc barierę dla ewentualnych alergenów. 



                Specjaliści zalecają, by zaczynać od maleńkich porcji: 2-3 gramów (1/2 łyżeczki) kaszy manny lub kleiku pszennego dodanego do 100 ml zupy lub mleka. Taką mieszankę początkowo podajemy raz dziennie. Dzieciom karmionym piersią gluten podajemy w mleku mamy. 


Ekspozycja na gluten powinna trwać 2miesiące. Po tym czasie, możemy podać dziecku chleb, kaszkę wielozbożową, makaron itp


          Warto zaznaczyć, że badania nad wprowadzaniem glutenu  wciąż trwają, a wyniki już zakończonych nie są jednoznaczne.


       Alergia na gluten a celiakia



http://www.shemag.pl/zdrowie-kuchnia/gluten/
Nietolerancja glutenu tzw celiakia

Nietolerancja glutenu występująca u 1% populacji jest chorobą związaną z wytwarzaniem przeciwciał skierowanych przeciwko glutenowi i powoduje uszkodzenie kosmków jelitowych.  


Objawy:  brak apetytu, niska masa ciała, powolny wzrost, przewlekłe biegunki, wzdęcia, bóle brzucha, zaburzenia rozwoju. Czasami również występuje niedokrwistość lub nadpobudliwość.  Może też przebiegać bez objawów albo ujawnia się w późnym dzieciństwie, czy w młodości.

      Alergia na gluten

Objawia się u maluszków w sposób mniej nasilony i nieco inaczej. Uczulone dziecko może mieć kolki, wzdęcia, biegunkę, czasem dołączają się dolegliwości ze strony układu oddechowego.

Celiakia i uczulenie na gluten to inne choroby, choć dolegliwości są podobne. W obu przypadkach leczenie sprowadza się do eliminacji glutenu. Jednak z alergii na gluten dzieci zazwyczaj z wiekiem wyrastają. Celiakia to choroba na całe życie, wymagająca stosowania diety.

A wy już wprowadziłyście gluten?

czwartek, 9 stycznia 2014

Słoiczkowe love



Słoiczkowe jedzenie dla niemowląt i dzieci wzbudzało i będzie wzbudzać wiele kontrowersji  z racji wciąż nowo powstałych firm, oferujących coraz to tańsze i niestety gorszej jakości jedzenie dla najmłodszych..

http://www.mamazone.pl/
Ale po kolei.

Zacznijmy od afer sprzed lat. 

PAŹDZIERNIK 2007. Szkło w deserze dla niemowląt Gerber

 „Dziennika Bałtycki” pisze na łamach swojego pisma, że jedna z mam (Agnieszka Libera z Gdyni) znalazła szkło w deserze marki Gerber karmiąc swojego, ośmiomiesięcznego syna. Producent po owym oświadczeniu natychmiast decyduje się na wycofanie z rynku całej partii produktów. Konsumentom proponuje wymianę zakupionego deseru na inny. Przedstawicieli firmy przeprosili klientów za kłopot i utrudnienia związane z koniecznością wymiany zakupionych słoiczków. Partia, w której znalazło się szkło zniknęła z rynku.

KWIECIEŃ 2011 Toksyny w słoiczkach dla dzieci

Tym razem gotowe dania dla dzieci biorą pod lupę uznani producenci żywności. Naukowcy ze Szwecji znajdują niebezpieczne dla zdrowia związki: arsen, ołów, uran, kadm. O sprawie informuje „The Telegraph”. Skażone okazują się produkty Nestle, Organix, Hipp i Hole, w których wykryte zostają „alarmujące ilości zanieczyszczeń substancjami toksycznymi”. Mimo że żaden z poziomów nie przekracza oficjalnego limitu bezpieczeństwa, naukowcy są zaniepokojeni, że wspomniane substancje w ogóle znajdują się w żywności dla niemowląt. Małe dzieci są w fazie wzrostu i wpływ toksycznych związków może być dla nich bardzo niebezpieczny. Szczególny niepokój wzbudziły dania z ryżem. Naukowcy odkryli, że karmienie niemowląt dwa razy dziennie zakupionym w sklepie daniem w słoiczku, takim jak ryż z owsianką może zwiększać ekspozycję na arsen nawet o pięćdziesiąt razy w porównaniu do wyłącznego karmienia piersią. Arsen już w niewielkim stężeniu jest rakotwórczy i może uszkadzać mózg. Kadm odkłada się w nerkach, zwiększa ryzyko raka piersi, pęcherza moczowego i płuc.

ROK 2011 MOM w daniach dla dzieci Gerber

W 2011 roku „Gazeta Wyborcza” poinformowała o tym, że jeden z czytelników znalazł MOM (mięso oddzielone mechanicznie) w słoiczkach obiadowych dla dzieci (dla niemowlaków powyżej 6 miesiąca życia). MOM to mięsny wypełniacz, niepełnowartościowe mięso, stosowane w gorszej jakości pasztetach, kiełbasach i parówkach. Po „aferze” Gerber zdecydował się na zmianę receptury wspomnianych słoików.

LIPIEC 2013 Pleśń w obiadkach BoboVita

Pewien tata z Chorzowa kupuje obiadki BoboVita. Po ich otwarciu smakuje produkt i jest zaniepokojony tym, co czuje. Prosi o zbadanie dania Sanepid. Otrzymuje na piśmie informację o zawartości pleśni. Zgłasza sprawę producentowi. Specjalista Nutricii udaje się do Sanepidu. Po spotkaniu, pracownicy Sanepidu stwierdzają, że jednak ojcu z Chorzowa się wydawało, a „dziwny” smak jest charakterystyczny dla produktu.
Mimo wielu zapytań, jakie kierują klienci w stronę BoboVita, producent nie odpowiada wprost, czy pleśń znajdowała się w słoiczkach. Zapewnia o wysokiej jakości swoich produktów i testach, które przechodzą one bez kłopotów w wielu instytucjach nadzorujących.
Źródło 


                Jak widać, trochę tego jest i nie są to jakieś dawne zaszłości. 

            Każdy rodzic sam musi zdecydować, co lepsze. Są zwolennicy metody słoiczkowej, jak i zagorzali przeciwnicy. I odnosi się to do wszystkiego. Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził;) Moje skromne zdanie jest takie, że wpadki zdarzają się każdemu, nawet wielkim koncernom produkującym jedzenie dla niemowląt. I jestem w stanie uwierzyć w pleśń znajdującą się w owym słoiczku (np. nieodpowiedni transport, który mógł uszkodzić wieczko), ale ciężko mi ogarnąć szkło. Tym bardziej, że zgłosiła to jedna kobieta. W takich firmach znajdują się detektory, które są w stanie wykryć ziarenko soli w 5l basenie! Więc skąd to szkło.. Ok nie wnikam, może jakiś pracownik chciał się zemścić na pracodawcy;) W każdym razie, firma zareagowała jak najbardziej na miejscu, wycofując całą partię słoiczków. I jeszcze ten nieszczęsny MOM… Firma starała się zaoszczędzić, niestety nie zdawała sobie sprawy, że matki też swój rozum mają i syfu sobie wcisnąć nie dadzą. Stracili dużo na popularności, którą teraz starają się nadrobić. MOM zniknęło i chwała. Firmy produkujące żywność dla dzieci i niemowląt mają zbyt wiele do stracenia, aby mogły sobie pozwolić na buble. 

            Jak już wspomniałam, jestem zwolenniczką samodzielnego przygotowywania posiłków, ale nie mam nic przeciwko podawania słoiczków. Mają one ogrom zalet na tle wyżej wymienionych afer i aferek.

Zacznijmy od zalet:

1)  Idealnie zbilansowane posiłki pod względem zapotrzebowania na witaminy i składniki mineralne w poszczególnym wieku dziecka
2)      Różnorodność smakowa
3)      Konsystencja dostosowana do wieku
4)      Łatwość i szybkość przygotowania
5)      Sprawdzone źródło warzyw i owoców, liczne certyfikaty
6)      Idealne w ziemie, kiedy nie mamy dostępu do świeżych warzyw i owoców
7)      Dostępne w każdym większym sklepie

Wady:

1)      Cena
2)      ..Cena
3)      ….Cena

            Warto wspomnieć też o konserwowaniu dań w słoiczkach. Niektórzy twierdzą, że zawierają CHEMIĘ, bo przecież mają tak długi okres przydatności. Nic bardziej mylnego! Każda substancja znajdująca się pod wieczkiem, musi znaleźć odnotowanie na etykiecie! Nie ma takiej możliwości, aby producent dodał syntetyczny konserwant, nie informując o tym klientów. Długi okres przydatności zawdzięczają procesowi PASTERYZACJI oraz STERYLIZACJI. Dodatkowo witamina C obecna w deserkach owocowych działa zakwaszająco, chroniąc tym samym przed zepsuciem
    

Pasteryzacja: Technika konserwacji żywności za pomocą odpowiednio dobranej temperatury oraz czasu jej działania, tak aby zniszczeniu uległy lub zahamowały wzrost drobnoustroje chorobotwórcze i/lub enzymy przy jednoczesnym zachowaniu smaku produktów i wartości odżywczej. Głównym zadaniem pasteryzacji jest przedłużenie trwałości poprzez unieszkodliwienie firm wegetatywnych    mikroorganizmów (dotyczy to wszelkich deserów owocowych).
  
Sterylizacja:  Jednostkowy proces technologiczny polegający na zniszczeniu  wszystkich zarówno wegetatywnych, jak i przetrwalnikowych  i zarodnikowych form mikroorganizmów, za pomocą odpowiedniej temperatury i czasu jej działania. Prawidłowo wysterylizowany materiał jest jałowy – nie zawiera żadnych żywych drobnoustrojów (także wirusów) oraz ich form przetrwalnikowych (dotyczy obiadków i dań z mięsem/rybą)
 
            Osobiście polecałabym podawanie dań w słoiczkach dzieciom, które dopiero zaczynają smakować wszelkie warzywa i owoce. Ilość zjadanego pokarmu mija się z osobnym gotowaniem połowy marchewki.. Ponad to, w okresie zimy, kiedy nie mamy dostępu do świeżych i sprawdzonych produktów, słoiczki okażą się zbawienne dla zdrowia naszego dziecka. Jedyną ich wadą, jest niestety cena… Sugerowałabym jednak, aby po 1 urodzinach podawać maluszkowi nasze potrawy, aby uniknąć potem niespodzianki, że syn/córka nie akceptuje „swojskiej” kuchni. Jednak pamiętajmy o tym, że roczne dziecko wciąż nie powinno zjadać naszych, dorosłych posiłków. Nadal obowiązuje zasada : sól szkodzi i cukier w umiarze.

            I już na koniec perełka wśród perełek. Nowość na rynku: firma AGUGU.

 
www.agugu.pl
          Jak zapewnia producent: „AGUGU deserki i obiadki pomogą w utrzymaniu zbilansowanej diety Twojego maluszka już po 4tym miesiącu życia. Wybierając produkty AGUGU masz gwarancję bezpieczeństwa procesu produkcyjnego oraz jakości składników użytych do ich przygotowania”
Ręce mi opadły po przeczytaniu etykiety… Pozwoliłam sobie nawet napisać dość stosowne pismo do producenta, ale obeszło się bez echa. Firma zapewnia , iż nie zawiera cukru (sacharozy), a w składzie… cukier.. I jak ma się do tego prawo? Otóż sprytnie zastrzegli sobie, że nie zawiera cukru w postaci sacharozy (dwucukier), a w składzie jest pod postacią cukru prostego (glukozy/fruktozy). Wg mnie chamskie posunięcie, mające na celu robić potencjalnych klientów w .. jajo. Nie każdy bowiem czyta etykiety. Ale to nie wszystko.. Producent posiłkuje się również zamiennikiem cukru, jakim jest, o zgrozo, syrop glukozowo-fruktozowy!!!! Najgorsze z najgorszych. Czysta chemia jak dla mnie i to w jedzeniu dla niemowląt! Mam wielką nadzieję, że AGUGU zniknie z półek szybciej niż na nie wlazło.

            Kochani, czytajcie etykiety!

A jakie jest wasze zdanie o Gerberkach, Hippach i tych podobnych?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...