http://tatawtarapatach.com/rozszerzanie-diety-dzieci-karmionych-piersia/
Kiedy przychodzi moment rozszerzania diety, czyli wspomniana Pierwsza Łyżeczka, każda mama stoi przed wyborem: słoiczek czy własna
produkcja? Osobiście jestem zwolennikiem samodzielnego przygotowywania posiłków
dziecku, ale nie mam nic przeciwko podawania gotowych słoików. Jeśli jednak zdecydujemy
się same podjąć wyzwanie gotowania, musimy pamiętać o kilku ważnych kwestiach:
- produkty z których będziemy przygotowywać posiłek dla dziecka powinny być ze sprawdzonego źródła, szczególnie dotyczy to mięsa i ryb
- NIGDY nie przyrządzamy posiłku z warzyw/owoców nieświeżych, porażonych pleśnią
- zawsze myjemy pod bieżącą wodą wszystkie produkty zarówno przed obraniem, jak i po
- należy zaopatrzyć się w dobrej jakości masło (minimum 82% tłuszczu) lub olej (polecam rzepakowy albo oliwę z oliwek)
- różnorodność przede wszystkim!
Pierwszym posiłkiem dla
niemowlaka powinien być kleik ryżowy, aby oswoić go z nową konsystencją oraz
jedzeniem z łyżeczki. Kleik ryżowy dostaniemy w każdym sklepie, ale można go
również przygotować samemu.
Kleik ryżowy:
Surowy biały ryż ok 25g (jeśli dziecko ma zaparcia, można dodać, w
proporcji pół na pół, ryżu brązowego, zawierającego błonnik) wsypać do blendera
i zmiksować na drobny proszek. Przesypać go do garnka, wlać 250ml wrzącej wody
i gotować na małym ogniu 3-4minuty, aż wchłonie wodę i zgęstnieje. Ryż zdjąć z
ognia, wlać tyle mleka (modyfikowanego lub z piersi) by powstało rzadkie,
kremowe puree.
Ryż jest dobrym źródłem witamin z grupy B oraz selenu, a także wolno
uwalnianej energii, co jest szczególnie korzystne, gdy dziecko jest ciągle
głodne. Ryż nie zawiera glutenu, jest więc łatwo strawny dla dopiero
rozwijającego się brzuszka.
Po 2-3dniach
możemy zacząć smakować innych produktów. Początkowe ilości przyrządzanych
pokarmów dla naszych małych istotek, będzie naprawdę niewielka. Dlatego
proponuję, w tych pierwszych dniach, korzystać z gotowych słoiczków, lub
zamrażania.
Mrożenie jest najlepszym
z wariantów przechowywania żywności. Pozwala ono na zachowanie walorów
smakowych, zapachowych oraz wartości odżywczych. Ponad to, obróbce tej mogą być
poddane wszystkie produkty spożywcze: mięso, warzywa, owoce, gotowe dania,
kasze, produkty płynne, a nawet chleb. Nic więc dziwnego, że mrożenie zajmuje
priorytetowe miejsce w rankingu konserwacji i utrwalania żywności już tak wiele
lat.
Na przykładzie BROKUŁU:
Cała
główkę brokułu porządnie umyć, oddzielając różyczki i ugotować na parze (max
15min), lub w niewielkiej ilości wody. Następnie zmiksować i przełożyć do
foremki na lód, w ten sposób:
http://theredspoon.com/recipeindex/
Można również zamrażać w silikonowych foremkach do muffinek:
Można oczywiście skorzystać też ze specjalnych pojemników, jakie proponuje np firma NUK, ale wydaje mi się, że cena jest mocno przesadzona... (44zł)
Zamrażanie stosujemy w przypadku
każdego innego warzywa/owocu (nadającego się oczywiście do zamrażania!). Po
zamrożeniu wyciągamy kostki do woreczka foliowego, oznaczamy datą oraz nazwą
warzywa/owocu i przechowujemy do 3mc. W ten sposób możemy tworzyć różne
wariancje dań. W jeden dzień serwujemy kostkę marchewki + brokuła + pietruszki,
innego marchewki + ziemniaka+ kalafiora itp. Po rozmrożeniu można dolać troszkę
wody (oczywiście przegotowanej!), dla lżejszej konsystencji i koniecznie
łyżeczkę oliwy lub masła. Podczas wprowadzania glutenu, dodajemy odpowiednią
ilość kaszy manny (pół lub całą łyżeczkę ugotowanej) do naszej zupki. (W
przypadku kaszy możemy postąpić analogicznie do brokułu, z tym, że w
mniejszych porcjach;))
Dla większego maluszka, który
zjada już całą porcję posiłku na obiad, można ugotować większą ilość zupy,
przełożyć do słoików, schłodzić i zamrozić. Polecam opisać każdy słoik datą
oraz nazwą, i również przechowywać maksymalnie 3miesiące. Jest to bardzo dobra
alternatywa, w razie, kiedy nie mamy czasu na przygotowanie świeżej porcji posiłku
lub w sytuacjach wyjazdowych. Ja osobiście polecam bardzo, do tej pory z tego
korzystamy (12mc).
Parę słów jeszcze o gotowaniu:
Gotowanie na parze to
najlepszy sposób obróbki cieplnej produktów. Witaminy i składniki mineralne są
lepiej zachowane niż przy popularnym gotowaniu w wodzie. Nie potrzeba nam
specjalnych przyrządów do gotowania, wystarczy garnek z wrzącą wodą, durszlak i
pokrywka:) W
przypadku gotowania zupek dla dzieci, możemy gotować w wodzie, ponieważ również
ona wejdzie w skład naszego posiłku, a w niej znajdować się będzie większość
witamin i składników mineralnych z warzyw.
Jak widzicie, nie ma tu żadnej filozofii:) Jedynie, czego
nam potrzeba to trochę chęci i czasu, nie musimy codziennie „ślęczeć nad garami”.
Możemy w jednym dniu przygotować posiłki dla naszego maluszka na kilka tygodni!
A może macie jeszcze jakieś pomysły na szybkie przygotowywanie posiłków?



