Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozszerzanie diety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozszerzanie diety. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 marca 2014

Mięso w diecie dziecka



wiadomości.wp.pl
Mięso jest źródłem witamin B1, B12, PP, kwasu pantotenowego oraz składników mineralnych, jak ŻELAZO i cynk. Witaminy te pełnią w organizmie szereg różnych funkcji: uczestniczą w przemianach składników pokarmowych w energię, warunkują prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, krwionośnego, pokarmowego, mięśniowego, są niezbędne do syntezy różnych hormonów oraz zachowania zdrowej skóry. 


Żelazo jest bardzo ważnym składnikiem, warunkującym prawidłowy rozwój dziecka. Pierwiastek ten jest niezbędnym elementem hemoglobiny i mioglobiny- barwników koniecznych do transportu tlenu wraz z krwią i magazynowania tlenu w mięśniach. Uczestniczy również w przemianie glukozy w energię oraz wchodzi w skład różnych enzymów. Utrzymujący się u dzieci niedobór żelaza może prowadzić do ANEMII objawiającej się częstymi bólami głowy, osłabieniem, utratą apetytu, problemami z koncentracją i upośledzeniem zdolności poznawczych oraz gorszym rozwojem psychomotorycznym. Żelazo występujące w mięsie ma wysoką wartość biologiczną, co oznacza, że jest lepiej przyswajalne przez organizm niż żelazo zawarte w produktach roślinnych.

Cynk jest potrzebny do prawidłowego wzrostu i rozwoju płciowego. To składnik wielu enzymów, wspomaga odporność, ma właściwości przeciwutleniające, wpływa na prawidłowe funkcjonowanie zmysłu smaku i zapachu. Jego niedobory u dzieci prowadzą do opóźnienia wzrostu i zaburzeń rozwoju płciowego, zmian skórnych, obniżenia odporności na infekcje i stres, biegunek oraz utraty apetytu.

Mięso w swoim składzie zawiera również TŁUSZCZ (dostarcza niekorzystnych nasyconych kwasów tłuszczowych) oraz CHOLESTEROL, ich nadmiar może przyczynić się do rozwoju niektórych przewlekłych chorób, dlatego powinno się go spożywać z umiarem.

Kiedy rozpocząć?

Najlepszym momentem wprowadzania mięsa do jadłospisu dziecka jest 8 miesiąc, bez względu na rodzaj karmienia.

Pośpiech nie jest wskazany. Pozwólmy dziecku zasmakować warzyw i owoców, a później rozsmakujmy jego podniebienie o produkty pochodzenia zwierzęcego.
Zalecenia mówią, że dziecko karmione mieszanką, może zacząć rozszerzać dietę o 2 miesiące wcześniej aniżeli dziecko na piersi. Jednak powoli odchodzi się od tych założeń i ujednolica schematy żywienia dla wszystkich dzieci, bez wyjątku, dlaczego?

wiadomosci.wp.pl
Skład mlek modyfikowanych jest wciąż udoskonalany i pokrywa całkowite zapotrzebowanie na witaminy i składniki mineralne dziecka. NIGDY nie będzie on w stanie zastąpić mleka mamy. Jednak inną ważną kwestią jest tutaj fizjologia jelit. Cały układ pokarmowy rozwija się AŻ do 2 roku życia dziecka. Jelita do 6mc tworzą barierę ochronną przed wnikaniem ewentualnych alergenów z pożywienia. Jelita noworodka są jałowe, dlatego tak istotne jest karmienie piersią w początkowych dniach życia, aby zostały one niejako zaszczepione dobrymi bakteriami. Wprowadzając jakikolwiek pokarm wcześniej aniżeli po ukończeniu 6mc życia, narażamy dziecko na wystąpienie alergii i kłopotów trawiennych. 

Mięso jest produktem ciężkostrawnym. Warto wiedzieć, że trawienie mięsa u osoby dorosłej trwa od 3 do 7h. Dlatego najpierw trzeba przygotować organizm dziecka produktami lżejszymi- warzywa, owoce. Wprowadzanie mięsa trzy miesięcznemu dziecku jest poważnym błędem, które skutkować może poważnymi konsekwencjami, jeśli nie od razu, to z pewnością w przyszłości.

Jak podawać?

Bardzo ważna jest obróbka cieplna mięsa. Do 10mc życia zaleca się podawanie mięsa bez wywaru. U dzieci z alergią stosownym jest przedłużenie tych praktyk do 12mc. Wytrącające się białko jest częstym alergenem dla niewykształconego układu pokarmowego dziecka. 

Ugotowane w osobnej wodzie mięso, blendujemy na gładką masę i dodajemy do przygotowanej porcji zupki jarzynowej. Początkowo jego ilość powinna wynosić nie więcej aniżeli 10g. Po skończonym 10mc zwiększamy do 20g. Roczne dziecko nie powinno spożywać więcej aniżeli 50g mięsa. 

Najlepszym mięsem na początek jest: królik, gołąb, indyk, kurczak(najlepiej z własnej hodowli- te kupne są naszpikowane antybiotykami i hormonami wzrostu) oraz dziczyzna (ze sprawdzonego źródła, przebadane). Następnie należy wprowadzać cielęcinę, wołowinę, schab i szynkę.

Zupkę z dodatkiem mięsa podajemy 2-3razy w tygodniu. W dni bezmięsne dodajemy do posiłku ½ żółtka jaja (po 10mc całe) lub rybę (2-3razy w tygodniu)

Czym zastąpić?

A może w ogóle nie podawać mięsa? Spock poleca wychowywanie dziecka w kulcie wegetarianizmu, nie czyniąc uszczerbku na jego zdrowiu. Jednak w takiej sytuacji musimy wziąć na siebie racjonalne i zbilansowane układanie jadłospisu dziecka, skrupulatnie zastępując wszelkie składniki obecne w mięsie- warzywami i  nasionami roślin strączkowych. 

Mięso możemy z powodzeniem zastąpić:

- rybą (doskonałe źródło kwasów tłuszczowych nienasyconych)
- jajami (zawiera bardzo wartościowe białko)
- nasionami roślin strączkowych (szczególnie soja)

UWAGI:

  • Mięso białe (drób i ryby) stosuj jako zamiennik dla tłustych gatunków mięsa czerwonego
  • Drób obieraj ze skóry, która zawiera sporo tłuszczu. Kurczak ze skórą zawiera 9,3g tłuszczy/ 100g, a pierś z kurczaka bez skóry- 1,3g 
  • Wybieraj chude wędliny i mięsa (indyk, kurczak, wołowe) 
  •  Ze wszystkich gatunków mięs i wędlin wykrawaj tłuste kawałki
  • Unikaj spożywania podrobów (wątróbka, nerki, serce) ze względu na wysoką zawartość cholesterolu 
  •  Wybieraj ryby morskie (makrela, dorsz, śledź) 
  • Potrawy z nasion strączkowych włączaj do jadłospisu jak dania główne, będące alternatywa dań mięsnych
 
www.przeslijprzepis.pl
Źródło:
Benjamin Spock „Dziecko- pielęgnacja i wychowanie”
Instytut Żywności i Żywienia „Jadłospisy dla dzieci w wieku przedszkolnym”
POL HEALTH „Zasady prawidłowego żywienia dzieci i młodzieży”

środa, 29 stycznia 2014

BLW



„Baby-led weaning” lub „Bobas lubi wybór” jest sposobem na rozszerzanie diety niemowlaka. Założeniem jego jest podawanie dziecku posiłków bezpośrednio do rączki, z ominięciem etapu papek, blendera i łyżeczki. Ideą tej metody jest nauczenie dziecka kontrolowania własnych potrzeb, możliwość wyboru, odkrywanie świata nowych smaków, tekstury, konsystencji za pomocą wszystkich dostępnych zmysłów.

http://blogs.scientificamerican.com         

Kiedy zacząć?
               
 Wtedy, kiedy dziecko potrafi już stabilnie siedzieć i jest gotowe na rozszerzenie diety (Pierwsza łyżeczka). 

Co potrzebujemy?
                 
Dużą dozę cierpliwości- to na pewno;) 

Krzesełko do karmienia, najlepsze takie, które można dosunąć do stołu, przy którym sami spożywamy posiłki. Bardzo ważne jest, nie tylko w tej metodzie, ale w przypadku rozszerzania diety, aby posiłki spożywać z dzieckiem i na talerzu mieć mniej więcej te same produkty co ono. Udowodniono, że dziecko chętniej zjada swoje posiłki, widząc, że rodzice również zajadają się tym samym. Uczmy dobrych nawyków od początku jedząc zdrowo i zasiadając do posiłku z całą rodziną. 

Warto zainwestować też w matę, którą można rozłożyć pod krzesełkiem. Wtedy będziemy mogli podać dziecku jedzenie, które na nią spadło oraz po posiłku, szybko uprzątnąć zaistniały bałagan. Dobrym rozwiązaniem cieszą się również maty na stół z silikonu. Oczywiście nieodzownym elementem jest śliniak, najlepiej ten z rękawami i kieszonką.

Ikea

Właściwie- po co?

Aby dać dziecku wybór. Nie sugerować się sztywnymi ramami i gramami posiłków, które powinno zjadać dziecko w określonym wieku. Każde bowiem, jest INNE i potrzebuje indywidualnego podejścia w kwestii żywienia. Często już niemowlęta są przekarmiane, ponieważ rodzice martwią się, kiedy nie zjadają całej porcji deklarowanego słoiczka i cały dzień jest walka o kolejną łyżeczkę- a stąd już krok od wstrętu jedzeniowego lub otyłości. Podając kilka produktów, o różnej teksturze, smaku, konsystencji, pozwalamy dziecku smakować.. Wybiera, próbuje, sprawdza. Wyrabia swoje gusta. Oczywiście nie można za pierwszym razem sugerować się, że dziecko nie lubi czegoś, ponieważ wypluło, wyrzuciło, rozgniotło (Należy podać nawet 20razy jedną rzecz, aby móc twierdzić, że dziecko za tym nie przepada) Początki są najtrudniejsze. Nie oszukujmy się, jedzenie będzie wszędzie, gdzie tylko smyk potrafi dorzucić. I będzie tak przez jakiś czas. Czasami spróbuje tylko jedną cząstkę marchewki, innego zje już całą, a następnego skosztuje różyczkę kalafiora. Spokojnie, bez pośpiechu, na wszystko potrzeba czasu. Dla dziecka jest to zupełnie nowe doświadczenie. Sprawdza co stanie się, jak banan przejdzie między palcami, a następnie nałoży sobie go na włosy (btw niezła odżywka na przesuszone włosy;)), jak zachowa się ta spadająca marchewka, a za nią te śmieszne, zielone groszki. A może lepiej jak mama dostanie w oko tym dziwnym małym drzewkiem, zwanym brokułem? Ehh.. cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość. Musimy zrozumieć, że nie od razu Rzym zbudowano;) Z każdym dniem będzie coraz mniej bałaganu, a nim się obejrzymy nasze dziecko będzie zjadało cały przygotowany posiłek bez żadnej pomocy, ba! Nawet za pomocą sztućców! 

Ponad to wg Gill Rapley, autorki jedynej książki na temat BLW, dzieci, którym pozwala się eksperymentować z jedzeniem mają jako kilkulatki lepsza koordynacje ręka – oko. Wczesna nauka żucia i połykania ma duże znaczenie również według logopedów. WARTO.

http://dziecisawazne.pl
Co podawać?

To samo co byśmy podali łyżeczką tyle, że w postaci stałej. Ugotowaną marchew, brokuł, kalafior, groszek, cukinia, pietruszka, seler, dynia, awokado. Miękkie owoce: ugotowane jabłka, banany, borówki, maliny. Kasze: jaglana, jęczmienna, gryczana. Oczywiście wszystko dostosowane do wieku dziecka oraz z przerwami 3-4dniowymi, aby  wyeliminować potencjalny alergen. Wszystkie produkty pokrojone w słupki, podzielone na kawałki, aby dziecko poradziło sobie z chwytaniem i gryzieniem.

Obawy

Rodzice często boją się tej metody, z obawy przed zakrztuszeniem. I zdania są tutaj podzielone. Wg mojej opinii obawy są słuszne, ale nie koniecznie związane bezpośrednio z tą metodą. Dzieci potrafią zakrztusić się wszystkim, bez względu na to, czy będzie to cała marchew czy papka z niej przygotowana. Czy będzie to mleko z maminej piersi, czy woda ze szklanki. I owszem, na początku może się zdarzyć. Ale, dzięki tej metodzie, wyrabiamy w dziecku nawyk gryzienia i przeżuwania. Często jest tak, że dziecko karmione tylko łyżeczką nie czuje potrzeby gryzienia i połyka podawany posiłek. Sprawa zaczyna się komplikować w chwili, kiedy obiadki przestają być jednolicie gładkie, a wyczuć w nich można spore grudki. Wtedy zakrztuszenie murowane. Dziecko nie spodziewa się nic zaskakującego w gotowym daniu, więc schematycznie połyka. Co wtedy począć? Wrócić do punktu wyjścia podając CAŁE cząstki warzyw/owoców. Dlatego WARTO zacząć od BLW:)

Kolejna obawa wiąże się z ilością zjadanego pokarmu. Początkowe ilości są niewielkie, jak już wspomniałam, głównie jest to zabawa z jedzeniem i nauka postępowania z nim. Rodzice pytają, skąd mają pewność, że ich dziecko zjadło wystarczająco, aby uniknąć niedoborów, anemii. Odpowiedź jest prosta: pozwalając dziecku decydować o swoim głodzie, nie narazimy go na żadne niedobory. Poza tym, podstawą diety każdego dziecka do PIERWSZYCH URODZIN powinno być mleko, dlatego nic się nie stanie, jeśli zjedzone porcje posiłków stałych będą niewielkie (a na pewno wystarczające dla dziecka). 

Taka mała dygresja: Można stosować również metodą mieszaną- BLW i łyżeczka. Wg mnie, wtedy jest idealnie :) Odsyłam po więcej informacji klik oraz po świetne przepisy klik

A jakie są wasze zdania na temat BLW? Stosujecie?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...